Gdy zbliża się termin porodu, człowiek zaczyna mieć ochotę spakować wszystko naraz: te rzeczy „na wszelki wypadek”, ubrania, kosmetyki, rzeczy do porządkowania, a nawet zapasowe wspomnienia z wakacji. A potem przychodzi rzeczywistość: torba ma swoją pojemność, a czasem też swój limit nerwów. Ja stawiam na zdrowy rozsądek i proste decyzje. Pakuję tak, żeby ułatwić życie …








